Uzależnienie od jedzenia – jak z nim walczyć?

W dzisiejszych czasach, w których na rynku aż roi się od różnego rodzaju smakołyków, bardzo ciężko jest powstrzymać się od jedzenia. Mimo, iż żyjemy w dobie kryzysu ekonomicznego, lodówki Polaków zazwyczaj są pełne różnego rodzaju smakołyków – prowadzi to do jednego z poważniejszych uzależnień, tego od jedzenia.

FoodAddiction

Ile razy przyłapaliście się na tym, że jecie, a nie jesteście głodni? Jak często źle czuliście się po przejedzeniu albo kilkugodzinnym braku spożywania czegokolwiek? No właśnie, to wszystko są objawy uzależnienia. Jak zatem z tym walczyć? Jedną z lepszych znanych nam metod jest znalezienie absorbującego zajęcia, które na tyle zajmie nasz wolny czas, że nie będziemy nawet myśleć o jedzeniu czegoś. Najlepiej wypracować sobie rutynę – jeść o określonych porach i przestrzegać ich niezależnie od tego, jak głodni jesteśmy (organizm po jakimś czasie sam się przyzwyczai). Nie róbmy też zakupów na zapas – pełna lodówka zawsze kusi, dlatego też warto robić częstsze, ale za to o wiele mniejsze zakupy i kupować tylko to, co w danym dniu chcemy zjeść.

Stosując się do tych zaleceń możemy zrobić pierwszy krok ku uleczeniu naszego uzależnienia. Drugim i ostatnim jest trzymanie się w naszych postanowieniach i nie uleganie pokusom. A tych, uwierzcie mi, w naszym świecie jest całe mnóstwo.

Czy cola light rzeczywiście jest dietetyczna?

Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z faktu, iż picie coli (niezależnie od jej marki i ceny) może nieść ze sobą dość poważne konsekwencje – przede wszystkim takie związane z otyłością. W związku z tym producenci tego typu napojów zaczęli wprowadzać, celem zwiększenia zarobków, tak zwaną „colę light”. Czy jednak rzeczywiście pomaga ona zachować figurę, jednocześnie nie różniąc się smakiem od tej zwyczajnej coli?

02_20_13_coca-cola-light-marc-jacobs3

Z pewnością produkty te zawierają mniejsze ilości cukru, a zatem i mniej kalorii. To fakt, który nie jest żadnym przekłamaniem. Jak jednak wykazały badania, osoby spożywające colę light piją jej więcej, niż te, które piją tę zwyczajną. Wszystko za sprawą tego, iż dostarczamy organizmowi substancji słodkiej, ale bez cukru, a zatem nie zaspokajamy nią pragnienia w takim stopniu, w jakim byśmy chcieli.

Wniosek z tego wszystkiego jest prosty: najlepiej nie pić żadnego z tych napoi. Tylko wtedy można mieć pewność na temat swojego zdrowia i kondycji własnego organizmu.

Cukier, a może słodzik? Czym słodzić?

Dylematem współczesnej rodziny jest to, czym słodzić herbatę lub kawę. Obecnie na rynku istnieje wiele rzeczy, które to umożliwiają – cukier (biały i brązowy), słodziki, miód – to wszystko nadaje się do słodzenia. Co jednak jest najzdrowsze i co można stosować w dowolnych ilościach będąc przekonanym, iż to nam nie zaszkodzi?

cukier

Otóż pierwszą rzeczą, która przychodzi nam na myśl przy wypowiedzeniu słowa „słodzenie” jest cukier, przez jego przeciwników nazywany „białą śmiercią”. To dość brutalne, ale dobre określenie – zwyczajny cukier (nie ma znaczenia jego kolor) bardzo źle wpływa na nasz organizm, nie tylko na naszą wagę, ale także na inne elementy typu próchnica czy koncentracja.

Honey

Znacznie lepszym rozwiązaniem na arenie słodzenia jest miód – całkowicie naturalny, bez żadnych nienaturalnych składników. jest on o wiele zdrowszy, niż cukier, jednakże ma również swoje wady. Jest o wiele bardziej kaloryczny, niż cukier – mimo, że naturalny, szybciej można od niego przytyć. Ponadto może być czynnikiem wywołującym alergię. Poza tym jednak nie ma żadnych przeciwwskazań w jego stosowaniu.

Należy zatem zastanowić się, który ze sposobów słodzenia herbaty czy kawy będzie dla nas najzdrowszy. A może lepiej po prostu zrezygnować ze słodzenia?